Paweł Balcerek, Lubelski Sport Express

Zawsze będę powtarzał, że do "Wańkowicza" trafiłem przypadkiem, gdyż miałem zostać prawnikiem. Dobrze się jednak stało, że studiowałem w WSD, bo dzięki niej teraz mogę pracować w zawodzie. Najmilej wspominam zajęcia warsztatowe z red. Pawłem Chromcewiczem i red. Piotrem Wróblewskim, gdzie oprócz teorii, mogliśmy uczyć się dziennikarstwa w praktyce, a to jest najważniejsze. Mimo, że teraz pracuję w mediach drukowanych, dużo dały mi warsztaty radiowe, a także telewizyjne z red. Krzysztofem Karmanem. Prawdziwy poligon, jeśli chodzi o pracę w gazecie, miałem w Karafce, w której tworzenie, razem z Olą Typiak, mocno się zaangażowaliśmy. Wiedza zdobyta przy jej redagowaniu, pozwoliła mi nawiązać współpracę z lokalnym oddziałem Przeglądu Sportowego, a później trafiłem do działu sportowego Dziennika Wschodniego. Dzięki studiom w "Wańkowiczu" polubiłem dziennikarstwo i teraz pracuję w nowym tygodniku sportowym - Lubelskim Sport Expressie - który będzie wydawany od marca. Nie jest to powód do dumy, ale co ciekawe, na pisemnej maturze z języka polskiego miałem... dwóję.