Wańkowicza będę dobrze wspominać. Studiowanie tu dało mi pewną dość ogólną, ale potrzebną wiedzę z różnych dziedzin. Słynne powiedzonko „wiedzieć coś o wszystkim” najlepiej oddaje tego sens. Znalazłam tu też wiele ciekawych przedmiotów dziennikarskich. Kilka szczególnie dobrze wspominam. Bardzo chętnie chodziłam na wszystkie warsztaty dziennikarskie: prasowe, radiowe i telewizyjne. To między innymi dzięki kadrze. Red. Wróblewski, wielki miłośnik radia. I choć nigdy tak naprawdę radio mnie nie pociągało, to bardzo lubiłam słuchać, gdy on o radiu mówił. Zaciekawił mnie nim i dziś nieco inaczej do niego podchodzę. I umiem go słuchać. Także wybrana przeze mnie specjalizacja - warsztat TV z red. Karmanem to jedne z ciekawszych zajęć, jakie miałam. Nie nudziliśmy się. Biegaliśmy z kamerą po mieście robić sondę, bawiliśmy się w prowadzących program informacyjny, robiliśmy też relację reporterską. Wspominam także zabawne, choć przydatne zajęcia ze sprawności wypowiedzi. No i nie mogę zapomnieć dr Jana Pleszczyńskiego i informacji dziennikarskiej. Niezwykle ciepły człowiek, dobry dziennikarz, a przy tym rzeczywiście potrafił podzielić się z nami swoją wiedzą i pasją, którą miał. I dzięki niemu dziś jestem w Dzienniku Wschodnim.